Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 listopada 2013

Co robią przeciwutleniacze?

Komentarzy : 2

Coraz częściej producenci żywności lub kosmetyków zawierają na opakowaniu informację o tym, że produkt zawiera przeciwutleniacze czy antyoksydanty. To niewątpliwy plus, ale jestem świadoma tego, że nie każdy wie o co chodzi w tej ciągłej walce przeciwutleniaczy z wolnymi rodnikami. Dlatego postaram się Wam wyjaśnić dlaczego warto włączyć do diety produkty bogate w antyoksydanty. 

niedziela, 10 listopada 2013

Zdrowe nowości w mojej diecie

Komentarzy : 26

Co jakiś czas w mojej diecie pojawiają się nowinki o których kiedyś przeczytałam w internecie. Niektóre okazują się totalnym niewypałem a niektóre zostają ze mną na dłużej. Ta czwórka zdecydowanie należy do drugiej kategorii. Na część z nich trafiłam na ryneczku, który mijam po drodze z uczelni do domu. Jest tam jedno stoisko, na którym sprzedaje się samo dobro i na którym można zostawić pół miesięcznego budżetu.

środa, 2 października 2013

Olejowe zamówienie. Które oleje lubię pić najbardziej?

Komentarzy : 19

Od pewnego czasu w mojej diecie goszczą oleje. Nienasycone, zimnotłoczone złociste dobro. W pielęgnacji stosowałam oleje od dawna, nie wiem dlaczego nie próbowałam olejować się od środka. Przecież to najlepsza metoda. 
Zamówiłam 4 sprawdzone już przeze mnie rodzaje olejów. 



Olej Rzepakowy zawiera aż 90% NNKT. Jedna łyżka wystarczy, aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na kwasy tłuszczowe. Stosunek kwasu Omega 6 do Omega 3 wynosi 2:1, co jest optymalną proporcją - nadmiar kwasów Omega 6 szkodzi zdrowiu. Zawiera również tylko około 7% nasyconych kwasów tłuszczowych, czyli bardzo mało. To chyba najłagodniejszy w smaku ze wszystkich olejów, więc bez problemu można go dodawać do sałatek czy nawet słodkich potraw i koktaili. Można też na nim smażyć, ale moim zdaniem szkoda niszczyć zawarte w nim witaminy wysoką temperaturą. 


Ten olej kupuję ze względu na smak. Olej z nasion dyni ma lekko orzechowy posmak i intensywny, zielonobrązowy kolor. Swój kolor zawdzięcza obecności karotenoidów, który nadaje również zdrowy koloryt naszej skórze. Zawiera już mniej od oleju rzepakowego NNKT, bo 80%. Jego smak jest na tyle przyjemny, że nie mam oporów przed wypiciem całej łyżki. Jednak mimo wszystko wolę go na kanapkach, zamiast masła i w serku wiejskim. 


Olej Lniany jest najlepszym źródłem kwasów Omega 3, bo 100 ml tego oleju zawiera ponad 50 ml kwasu linolenowego (Omega 3). Kwasy te mają bardzo pozytywny wpływ na hamowanie rozwoju raka piersi oraz spowalniają starzenie się komórek na czym mi w tym momencie najbardziej zależy. Olej lniany sprawdza się również w przypadku wysokiego poziomu trójglicerydów we krwi, ale ja nie mam z tym problemu. Smak ma bardzo przeciętny, powyższe oleje są od niego o wiele smaczniejsze. Ale za to ma ma najlepszy wpływ na nasze zdrowie. 


Olej Budwigowy to odmiana oleju lnianego. Zawiera on pozostałości po procesie tłoczenia, czyli niewielkie ilości żelu lnianego i mielonego lnu. Jest to olej przygotowany z myślą o diecie budwigowej. Nie zagłębiałam się nigdy w jej tajniki. Wiem tylko, że według zaleceń tej diety, olej taki powinno spożywać się z białym serem. A ja uwielbiam to połączenie. 

Próbowałam wielu innych olei, ale te, ze względu na smak i właściwości odpowiadają mi najbardziej. Ograniczam się do trzech form spożywania ich: na kanapce, na wierzchu obowiązkowo świeże warzywka, w sałatce - olej sprawi, że witaminy z warzyw lepiej się przyswoją oraz w serku wiejskim, z cebulką lub szczypiorkiem. 

niedziela, 14 października 2012

Grzane piwo

Komentarzy : 6
Czyli domowy sposób na przeziębienie. Od wtorku nieudolnie leczę przeziębienie. Zaczęłam od domowych sposobów, czyli czosnku. Wyleczył bolące gardło i na tym stanęło. Zrobiłam nalot na aptekę, poprawa niewielka. Dziś leczę sie grzańcem. 

Czego potrzebujesz:
  • 0,5 litra jasnego piwa
  • 2 łyżeczki miodu lub cukru trzcinowego
  • kilka goździków
  • kawałek cynamonu
  • opcjonalnie można dodać jedno żółtko - nie ryzykowałam. 

wersja dla leniwych - zakup gotowej przyprawy do grzańca, np. TAKIEJ. Próbowałam robić grzańca z tą przyprawą i wyszedł dobry. 

Dodałam jeszcze cytrynę, do smaku. 



Sposób przygotowania:
Wlewamy piwo do garnuszka i podgrzewamy na niewielkim ogniu pilnując, by nie zagotowało się. Dodajemy przyprawy, możemy oczywiście dorzucić inne, jak imbir, gałkę muszkatołową czy nawet mieszankę korzenną do piernika. Miód można zastąpić syropem owocowym. Gorący grzaniec przelewamy do kufli lub (tak jak ja) do dużego kubka i pijemy póki gorący. 


Lubicie grzańca? A może wolicie napić się grzanego wina?

 

Instagram

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -