piątek, 26 października 2012

Jak wyleczyłam moją twarz z trądziku.

Komentarzy : 13

Jako nastolatka miałam dość duże kompleksy z tego trądziku. Wypryski pojawiały się na brodzie, czole, policzkach, czasem na szyi. 
Udałam się więc do drogerii i testowałam masę różnych linii przeciwtrądzikowych dla nastolatków. 
Domyślacie się, że żadnej poprawy nie było. Było nawet gorzej, kremy matujące na bazie parafiny powodowały blokowanie porów i świecenie. 
Udałam się w końcu do dermatologa. Dostałam jakąś popularną maść i poza przesuszeniem nic się nie wydarzyło. Poszłam więc tam drugi raz i dostałam inną popularną maść. Oczywiście nie było żadnych efektów. 

Szukając domowych sposobów na trądzik znalazłam się na wizażu. Przebrnęłam przez masę wątków żeby zrozumieć o co chodzi w tej całej biochemii. Odkryłam, że skórę trzeba NAWILŻAĆ. A nie wysuszać. 

Dałam również drugą szansę lekarzom, jednak wybrałam innego specjalistę. 
Tym razem dostałam antybiotyk - Aknemycin Plus. 


Jest to lek dostępny wyłącznie na receptę. Zawiera antybiotyk działający bakteriostatycznie erytromycynę oraz tretynoinę, która hamuje aktywność gruczołów łojowych. 

Równolegle wprowadziłam kilka zmian do pielęgnacji:

  • wycierałam twarz ręcznikiem papierowym
  • wyrzuciłam kremy z parafiną w składzie
  • do oczyszczania twarzy używałam olejku myjącego
  • stosowałam domowe maseczki
  • nawilżałam! 
Wtedy zauważyłam pierwsze efekty. Zużyłam 2 opakowania antybiotyku i dermatolog przepisała mi Epiduo na podtrzymanie efektu. 
Ten lek z kolei zawiera adapalen - retinoid trzeciej generacji i nadtlenek benzoilu. 
Potwornie wysuszył mi skórę, mimo iż stosowałam go co trzeci dzień. Nie jest on fotouczulający, jednak powoduje złuszczanie naskórka i dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest jednak stosować krem z filtrem. 

Podczas stosowania tego leku moja skóra stała się niesamowicie wrażliwa i każdy krem nakładany po nocy z Epiduo powodował podrażnienie i zaczerwienienie. 
Zaczęłam wiec nakładać na skórę same oleje i sprawdzały sie one idealnie. Szczególnie mój ulubiony teraz olej z pestek malin. Koił moją skórę i wchłaniał się do matu. 

W czasie leczenia trądziku ograniczyłam makijaż do minimum  Bałam się zapchania porów i powrotu do początku. 

Aktualny stan cery bez makijażu

Aktualnie nie stosuję żadnych leków a moja skóra od dwóch lat wygląda dobrze. Przed okresem pojawiają mi się pojedyncze niespodzianki, ale nie jest to żadnym problemem w porównaniu do tego, co było na początku. 

Nie kupuję agresywnych żeli do oczyszczania i dokładnie analizuje skład każdego kremu. 
Tutaj możecie poczytać o mojej aktualnej pielęgnacji. Jest prosta i się sprawdza. 


13 komentarzy :

  1. Trzeba przyznać, że masz bardzo ładną cerę.
    Mój brat również miał problemy z trądzikiem, ale obecnie stan mu się polepsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna cera :3
    Ja mam plamki, bo mimo, iż nie miałam wielkiego problemu nie traktowałam(traktuje)mojej cery idealnie ._.'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przez te 4 lata wyrobiły się takie nawyki, że boję się nawet zwykłym ręcznikiem dotknąć twarz, albo położyć na nią coś nieznanego.

      Usuń
  3. Bardzo ładna cera. U mnie poszerzone pory to raczej norma ale już się tym nie przejmuje tak bardzo - zwaliłam wszystko na geny :P Mam osobny ręcznik do twarzy ale to jakoś nie polepsza sprawy z wypryskami itp., które ostatnio częściej mnie nawiedzają. Zakupie ręczniki papierowe do twarzy, może coś to da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czasem mam strasznie rozszerzone pory, szczególnie jak jest gorąco. Ale to nie są takie pory jak kiedyś, dawniej miałam na twarzy wręcz dziurki.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. zdarzają mi się, ale raczej już nie mam. a miałam kiedyś cały nos w czarne kropki.

      Usuń
  5. Wielkie gratulacje, ja niestety mam za słabą wolę... szybko się poddaje...

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -