czwartek, 1 maja 2014

10 sposobów na majówkę bez wyjeżdżania z miasta.

Komentarzy : 12


Długi weekend właściwie dopiero co się zaczął, więc moje 10 sposobów na spędzenie majówki w swoim mieście może Wam się jeszcze przydać. Bo na pewno część z Wam została w domu a lepiej nie marnować wolnego czasu przed ekranem komputera. 

1. Grill lub ognisko.
Ja na sezon grillowy zawsze czekam z niecierpliwością, bo uwielbiam smak grillowanej karkówki, cukinii i bakłażana. Ale nie każdy z Was ma ogródek a grillowanie na balkonie może być ryzykowne. Na szczęście w wielu miastach są wyznaczone specjalne miejsca, gdzie legalnie można przyjść i postawić grilla. W Gdańsku jest to park Reagana, ale podejrzewam, że w każdym dużym mieście jest takie miejsce. 

2. Piknik.
Nie każdy lubi grillować, ale jedzenie w plenerze to super sprawa, dlatego warto spakować swój obiad do koszyka i zabrać go do parku lub na plażę. Na świeżym powietrzu każde danie będzie smakowało sto razy lepiej (potwierdzone info). A jak dalej nie będzie smakowało, to przynajmniej nakarmicie gołębie. 

3. Wycieczka rowerowa. 
Nie trzeba mieć świetnej formy, żeby wsiąść na rower i przejechać 15 kilometrów a można zwiedzić kawałek swojego miasta. Jeśli nie macie roweru to nic straconego, wystarczy, że znajdziecie wypożyczalnie rowerów. Za jakieś 40 zł wypożyczycie tam rower na cały dzień. Później wystarczy już tylko sprawdzić ścieżki rowerowe i w drogę. 

Warto zainstalować sobie też Endomondo. Jak zobaczycie spalone kalorie, to od razu humor się poprawi a tyłek nie będzie tak bolał. 



4. Smakowy maraton.
Chciałam napisać tu 'piwny maraton', ale doszłam do wniosku, że dziwnie to brzmi. W każdym razie ja mam ochotę wybrać się na taki piwny maraton i wejść do kilku pubów próbując kilku nieznanych mi smaków złocistego trunku. Ale Wy możecie wybrać się na wycieczkę pierogowym szlakiem, albo znaleźć miejsce, gdzie serwują potrawę, na którą zawsze mieliście ochotę. W końcu restauracje pracują cały długi weekend. 

5. Zwiedzanie zakątków miasta. 
Centralne punkty swoich miast zna każdy. Ale co z tymi mniej znanymi dzielnicami? Do tej pory nie postawiłam nogi w kilku Gdańskich dzielnicach a być może warto. Na pewno nie znajdę tam żadnych popularnych turystycznych atrakcji, ale może zaskoczą mnie czymś innym (mam nadzieję, że nie jakimś dresem próbującym ukraść mi telefon). Mam ochotę zwiedzić gdańskie Dolne Miasto. Co prawda byłam tam kilka razy, ale pod osłoną nocy, podążając do jakiegoś klubu. 

Ostatnio wracając z pracy znalazłam Most Miłości. Wiedziałam, że istnieje, ale nie miałam pojęcia gdzie. A wystarczyło, że pójdę trochę inną drogą niż zwykle. 

6. Filmowy maraton. 
Był maraton z szamaniem, teraz będzie z filmami (albo z serialami, wybór należy do Was). Może akurat macie potrzebę spędzenia całego dnia w łóżku tak jak ja teraz. Pierwszy raz od x czasu byłam w normalnej pracy i zhańbiłam ród blogerów (w końcu blogery do pracy nie chodzą). Leżę w łóżku, robię wielkie nic i jest mi dobrze. Zaraz znajdę jakiś film, obejrzę, a później znajdę kolejny i też go obejrzę. Jutro ruszę wielkie dupsko a pojutrze znów pójdę do pracy. 

7. Domowe spa. 
W końcu masz czas, żeby wypeelingować kawą całe ciało a na włosy nałożyć maseczkę z 5 rodzajów olejków, miodu i bananów. Później możesz natrzeć się balsamem, na twarz nałożyć plasterki ogórka i odprężyć słuchając Beach House. Na koniec zostaje Ci pomalowanie paznokci na krwistoczerwony kolor i jesteś gotowa nawet na podbój świata. 

8. Weekend z książką. 
Nie wiem jak Wam, ale mi zawsze brakuje czasu na czytanie. Albo muszę przeczytać coś, na co wcale nie mam ochoty albo marnuje czas na sto innych sposobów. Jednak gdy już dorwę się do jakiejś książki pochłaniam całą na raz. 

9. DIY. 
Sama zapisuje na dysku czy pintereście masę ciekawych pomysłów na 'zrób to sam', ale jakoś nigdy nie mam czasu, aby zrealizować te zaplanowane. Nawet czasem zorganizuję sobie już potrzebne materiały a sam projekt odkładam na później. Też tak macie? Może to jest ten czas, żeby zrobić coś własnoręcznie. 

10. Nadrobienie zaległości.
Jestem mistrzynią w robieniu zaległości, ale podejrzewam, że nie tylko ja. Dlatego te klika wolnych dni warto wykorzystać na zrobienie zaległych projektów, sprawozdań, napisanie kawałka magisterki czy licencjatu. A jeśli wybitnie nie chce się Wam nic robić, to zróbcie chociaż listy rzeczy do zrobienia po długim weekendzie, tak, żeby ułatwić sobie przyszłą pracę. 

Macie jeszcze jakieś pomysły? Też zostaliście na majówkę w swoich miastach? 



12 komentarzy :

  1. Zwykle na majówkę wyjeżdżaliśmy w góry. W tym roku z przyczyn zdrowotnych będziemy dzielnie okupować Wrocek i okolice. Sezon grillowy już rozpoczęty - szykuje się prawdziwy maraton z dobrym żarełkiem na świeżym powietrzu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciężko się wybrać z małymi dziećmi, jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój sposób na majoówkę? Pisanie pracy magisterskiej.. Nikomu nie polecam :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zamierzam porobić notatki i trochę się pouczyć, zacząć robić prezentację, ale siedzę też przy rękodziele ;) i póki co (na szczęście, oby tak dalej) mam świadomość, że nie marnuję tego wolnego czasu.
    Aa, no i chciałabym jeszcze nadrobić zaległości w serialu xD

    jeśli chodzi o most miłości, to on chyba "funkcjonuje" od 2011, jeśli się nie mylę. Ja z moim P. też zawiesiliśmy tam swoją kłódkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie będzie majówka filmowa;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Piwny Maraton --> pomysł idealny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. W Gdańsku i okolicach jest pełno cudownych zakątków :) Uwielbiam spędzać czas odkrywając nowe miejsca w okolicy, w której mieszkam :)
    Jeżeli chodzi o majówkę to postawiłam na tradycyjne rozwiązanie tj. grill :) Pogoda jednak nas nie rozpieszcza i resztę tych dni spędzę na pisaniu pracy magisterskiej :)
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  8. Dolne miasto jest super, ale ryzyko dresów kradnących telefony wzrasta o dobre 50%

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi w tym roku majówkę popsuła pogoda, no ale może za rok nadrobimy a jak nie to w jakiś inny wolny i słoneczny dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na majówkę miałam wyjechać, ale w ostatniej chwili z przyczyn niezależnych ode mnie plany się posypały i zostałam w domu (na plus, że nie mieszkam w mieście). Ale na majówkę nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -