środa, 14 maja 2014

Praga po studencku czyli moja spóźniona majówka.

Komentarzy : 16


Kilka dni temu wróciłam ze spóźnionej majówki. Wybrałam się do Pragi. Nie była to moja pierwsza wizyta w tym mieście, ale poprzednia trwała jakieś 5 godzin, więc stwierdziłam, że to świetny kierunek na kilkudniowy wypad. W dodatku miałam ograniczony budżet, więc Paryż i Londyn muszą jeszcze poczekać. Ale nie żałuję decyzji, bo Praga to absolutnie piękne miasto z urokliwymi uliczkami i przemiłymi ludźmi. 

W lutym udało mi się kupić bilety na Polskiego Busa za całe 60 zł w obie strony. Tanie linie lotnicze z Czechami się nie lubią, więc nie miałam innej opcji jak 13 godzin w autobusie. 

Jechałam nocą i udałoby mi się przespać całą drogę, gdyby nie pewien facet, który o 6 rano zaczął snuć opowieść o tym, jak to pracował dla kontrwywiadu. Wiem, że wy też uwielbiacie takie opowieści wyrywające was ze snu. 

Z góry założyłam, że będzie to typowo studencki wyjazd (czytaj niskobudżetowy), więc zamiast szukać hosteli weszłam na CoachSurfing. Znalazłam tam przemiłą Zuzannę, która na 2 noce użyczyła mi swojej podłogi (oczywiście nie gołej, materac też się znalazł). 



Nie będę Wam opisywać tutaj turystycznych atrakcji, bo każdy wie, że w Pradze trzeba iść na Most Karola, zobaczyć Stare Miasto i wspiąć się na Hradczany. Będą wam towarzyszyć tłumy turystów, więc jeśli ich nie lubicie (tak jak ja), możecie też odwiedzić kilka alternatywnych lokalizacji. 



Z mniej popularnych miejsc polecam wam wspinaczkę na Wyszehrad. Zwiedzając Pragę czeka was wiele wspinaczek, wiec warto się przygotować. Turystów nie było tam wcale, za to można było podziwiać piękną panoramę miasta. 


Zaopatrzona w czeskie piwo wybrałam się na Letenské sady. Tutaj też nie obyło się bez wspinaczki, ale jak najbardziej była ona tego warta, bo widok okazał się jeszcze piękniejszy. Jeśli dziwi was natomiast to, czemu zabrałam piwo do parku to już wam odpowiadam. W Czechach można spożywać alkohol w miejscach publicznych, oczywiście poza kilkoma wyjątkami jak ścisła Starówka. Bez obaw więc możecie kupić sobie wino lub piwo (które w Czechach jest bardzo dobre i bardzo tanie), usiąść na trawie i je wypić. Nikt nie przyjdzie i nie wlepi wam mandatu. Widziałam nawet ludzi, którzy pili piwo w metrze, wiec jest szansa, że komunikacji miejskiej zakaz również nie obowiązuje. 

Kolejna piękna rzecz w Pradze to puby z dobrym i tanim piwem. Co ciekawe, typowe dla Czechów puby mają dość nietypowy system obsługi klientów, który od razu skojarzył mi się z TYM motywem z serialu HIMYM. Wchodząc do pubu na wejściu barman pyta się ile piw ma podać. Siadając do stolika otrzymujecie od razu swoje piwa i czystą kartkę, na której barman stawia kreski (piwo = kreska). W momencie, gdy wypijacie swoje piwo automatycznie dostajecie nowe, więc chęć zakończenia picia musicie zgłosić przy przedostatnim piwie. Na koniec rozliczacie się przy barze ze swoich kresek. Takie to piękne i proste. 



Nie jestem w stanie polecić wam żadnych dobrych miejsc z jedzeniem, bo stołowałam się w Lidlu, Havelskiej Korunie i Maku. Jeśli chodzi o ten pierwszy, to ceny są takie same jak w Polsce, produkty też (z paroma różnicami), więc wszystkie śniadania i kolacje były sponsorowane przez Lidla. Co do Havelskiej Koruny, to mam mieszane uczucia. To czeska knajpa w samym centrum, gdzie porządnie nakarmią was już za 100 koron. Ale jedzenie jest takie sobie - dość ciężkie i tłuste. Niestety cała czeska kuchnia taka jest, więc miłości nie będzie. Mak jest taki sam jak każdy, chociaż oprócz standardowej oferty mają kanapkę ze smażonym serem, która gdyby nie zbyt kwaśny sos miałaby u mnie spore szanse. 

Podobno fenomenalna knajpa ze smażonym serem znajduje się przy przystanku Sumavska (tramwaje 10 i 16). Tak przynajmniej twierdzili Rafał i Zuzanna, u których mieszkałam. Niestety nie dotarłam, więc nie mogę potwierdzić. 



Nie robiłam w Pradze dużych zakupów. Przywiozłam tylko kilka piw, niedostępne w Polsce cydry Rekorderling i kubek z Krecikiem. Planowałam zrobić też większe zakupy w czeskim DMie, ale okazało się, że ostatni dzień mojego pobytu to święto narodowe i sklepy są zamknięte, więc trochę mi nie wyszło. Kupiłam tylko jedną odżywkę, bo dzień wcześniej weszłam, zobaczyć co oni tam w ogóle mają. 


Jeśli będziecie jechać do Pragi samochodem, to polecam Wam zostawić go pod hotelem i wszędzie poruszać się komunikacją miejską. Bilet całodobowy kosztuje 110 koron, czyli jakieś 15 zł. W tej cenie macie 3 linie metra i jakieś 30 linii tramwajowych. W kasie biletowej dostaniecie mapkę komunikacji miejskiej, więc na pewno się nie zgubicie. A w punktach informacji turystycznej dostaniecie plan miasta z zaznaczonymi ważniejszymi atrakcjami. 

Zakochałam się w Pradze i na pewno kiedyś tam wrócę. Po więcej zdjęć zapraszam na mojego Instagrama

Byłyście już w Pradze?  





Zapisz się do Newslettera!

16 komentarzy :

  1. Byłam w Pradze i na pewno tam wrócę. Najpiękniejsze miasto jakie widziałam. Od razu zakochałam się po uszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybieram się do Pragi nie wiem od kiedy i wybrać się nie mogę, a w zdjęciach już jestem zakochana. Też ostatnio nawet przeglądałam Polskiego Busa, żeby wyhaczyć jakieś bilety w miłej cenie. :) Kto wie, może jakiś weekendzik się uda ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zdjęcia.
    Byłam w Pradze,raczej przejazdem kilka lat temu. Miasto jest urocze-to na pewno :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna notka, ja wybieram się do Pragi Polskim Busem pod koniec sierpnia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, tak, kilkakrotnie i z przyjemnością tam wracam :) Miło było znów zobaczyć Pragę na Twoich zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ciągle poluję na tanie bilety polskiego busa do Pragi :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne panoramy :) ja ostatnio bardzo polubiłam piwo budwiser i byłam święcie przekonana że to niemieckie piwo a tu się okazało że jednak czeskie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od jakiegoś czasu planuję się wybrać do Pragi. Nigdy tam nie byłam, a w sumie daleko nie jest.
    Piękne te zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak przyjemnie ogląda się takie zdjęcia z majówki kiedy za oknem jesień, która nas nie rozpieszcza ładna pogoda;) Koniecznie muszę wybrać się do Pragi na tydzień albo i dłużej, bo do tej pory bywałem tylko przejazdem.

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -