sobota, 1 marca 2014

Moje wyzwanie - być fit do lata! Dołączysz do mnie?

Komentarzy : 19


Dziś nadszedł ten dzień. Mówię 'papa' mojej fałdzie na brzuchu. Nie będę się oszukiwać, niesamowicie spasłam się przez zimę (praktycznie zero ruchu + słodkie przekąski). Ciężko mi na siebie patrzeć, bo wiem, że jakiś czas temu wyglądałam dobrze. Dodatkowo ludzie zaczynają mówić do mnie pulpeciku. Nie, to wcale nie jest słodkie. Na dowód tego, że traktuje to na poważnie poszłam dziś na badania krwi. A panicznie boję się pobierania krwi. Jak na 22 letnią babę nie zachowywałam się zbyt dzielnie. 


Cel: 

Minus 10 kg i ładna figuraNie, nie przytyłam 10 kg, ale jak chudnąć to chudnąć. Chcę oscylować w okolicach 60 kg. Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle ważyłam, pewnie w liceum albo nawet gimnazjum. 

Broń: 

1. Regularne ćwiczenia - bez ćwiczeń nie ma co marzyć o ładnej sylwetce. W dodatku bardzo ułatwiają chudnięcie i podkręcają metabolizm. 

2. Zdrowa dieta - nie wierzę w żadne diety cud. Jem zdrowo, ale za często podjadam, w dodatku słodko. Chcę to ograniczyć. 

3. Blog! jeśli teraz zdeklaruje się Wam, że będę ostro ćwiczyć i dobrze jeść, to głupio będzie mi przestać. W dodatku mam zamiar zamieszczać tu mój kalendarz ćwiczeń i robić zdjęcia wszystkiego co zjadłam. Głupio będzie mi zjeść czekoladę, jeśli później będę musiała ja Wam pokazać na blogu. 

Czas:

4 miesiące. Nie wiem czy to dużo czy mało. Założyłam, że chcę chudnąć 3 kg miesięcznie i do czerwca wbić się w strój kąpielowy. Dwa lata temu w wakacje schudłam 5 kg w niecałe 2 miesiące bez żadnej diety a z codziennymi ćwiczeniami. Czyli potrafię!


Mam zamiar publikować tu comiesięczne (lub co dwutygodniowe, ale skłaniam się ku pierwszej opcji) podsumowania. Nie, nie zmieniam swojego bloga, w blog o odchudzaniu. Tego typu posty będą się pojawiać sporadycznie tylko po to, żeby mnie motywować. 


Jeśli macie ochotę, podejmiecie wyzwanie ze mną :) Na pewno będzie mi łatwiej, jeśli razem będziemy się motywować. A może już zaczęłyście ostrzejszy trening? Dajcie mi znać!





Zapisz się do Newslettera!

19 komentarzy :

  1. Też podejmuję sie wyzwania "do lata" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zamierzam startować, w końcu czas się wziąć za siebie bardziej, mimo że codziennie ćwiczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia ;)
    ja mam tylko do zrzucenia ze 3 kg ;) ale zebrać się nie mogę do diety.. bo ćwiczę codziennie i tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie chcę schudnąć, bo ważę niewiele, ale przede wszystkim pozbyć się cellulitu na udach i pośladkach. Ćwiczę od 12 stycznia z jakimś tygodniem przerwy, i już widzę, że skóra jest bardziej napięta, ale to jeszcze nie to... ;)
    najważniejsza jest silna wola. Ja teraz chcę prawie całkowicie zrezygnować z czekolady... ale jak to zrobić, skoro co chwile w moich rękach ląduje kolejna - dzisiaj dostałam 2 milki od sąsiadki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Też się podejmuję, od początku lutego mam karnet na siłowni więc ćwiczenia idą łatwo, gorzej z tym nieszczęsnym ograniczeniem słodkiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi wcale z tym nie idzie, uwielbiam słodkie.

      Usuń
  6. Też od dzisiaj startuję :) więc do roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak! Dołączam do wyzwania. :)
    Ale mnie zmotywowałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zaczynam od poniedziałku ćwiczyć z chłopakiem, więc również się przyłączam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę powodzenia i wytrwałości! Ja ćwiczę od stycznia i stwierdzam, że ćwiczenia uzależniają:) Najgorszy jest początek i ta walka z leniem, ale potem będzie tylko lepiej i nie będziesz się mogła doczekać aż poćwiczysz:)

    OdpowiedzUsuń
  10. 3 kilo w miesiąc to jednak trochę dużo mimo wszystko. Szczególnie jeżeli mówimy o 4 miesiącach, a nie jednym. Trochę mnie kusi, żeby zadać to niestosowne pytanie o wzrost ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 170 cm ;) według Ciebie jaki miesięczny spadek wagi będzie idealnym?

      Usuń
    2. Ciężko powiedzieć ;) Tzn. idealny czyli praktycznie nieszkodliwy i nieinwazyjny dla organizmu jest spadek wagi rzędu 1 góra 2 kg na miesiąc. W praktyce prawdopodobnie najwięcej stracisz w pierwszym miesiącu, a później coraz mnie. Co nie jest niczym złym. Raczej czymś zupełnie normalnym i naturalnym. Te 3 kg mniej w pierwszym miesiącu będą ok, ale jeżeli chciałabyś utrzymywać takie tempo chudnięcia to moim zdaniem musiałabyś zbyt mocno nadwyrężać swój organizm.

      Ja bym nie stawiała sobie wagi jako wyznacznika. Waga kłamie, a kilogramy to nie wszystko. Najlepiej jest porównywać swój wygląd, samopoczucie i kondycję a nie kilogramy. Zarówno spadek jak i wzrost wagi mogą być bardzo złudne.

      Usuń
  11. ja już zaczęłam ale warto byłoby popracować u mnie nad systematycznością:P w każdym razie życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki! :D
    A przy zbilansowanej diecie i ćwiczeniach co najmniej 3 razy na tydzień to kilogram tygodniowo powinien schodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem z Tobą! Ja mam trening antycellulitisowy i antyczekoladowy i antybiałopieczywowy :) Ciężko mi, ale działam! :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -