piątek, 8 listopada 2013

Moje pierwsze Yankee Candle

Komentarzy : 23

I ja uległam tej modzie na pachnące niczym łąka kwiatów czy świeżo upieczone ciasto woski. Najpierw chciałam je zamówić przez Internet, ale nie mogłam się za to zabrać, bo nie byłam pewna, które zapachy przypadną mi do gust. Na szczęście (lub nieszczęście, dla portfela) w gdyńskiej Rivierze otworzyło się stoisko z Yankee Candle. Pojechałam i kupiłam 5 na próbę. Wszystkie o zapachach jedzenia, bo takie podobają mi się najbardziej. 



Snowflake Cookie to zapach ciasteczka oblanego lukrem i obsypanego cukrowymi kuleczkami. Pachnie bardzo słodko, ale nie mdło. Kojarzy mi się z przygotowaniami do świąt, gdy razem z siostrą ozdabiamy własnoręcznie robione ciasteczka. Świeczka pachnie jeszcze przyjemniej niż wosk i zastanawiam się, czy by się na nią nie skusić. 


Ten zapach odpaliłam jako pierwszy, ale moim zdaniem z piankami ma mało wspólnego. Owszem, jest słodki, cukrowy, ale bardziej przypomina mi jakieś ciacho niż pianki. W Merry Marshmallow czuć też nuty wanilii ale nic poza tym, więc trochę mnie zawiodła. 


Korzenne zapachy chyba najbardziej pasują do tego sezonu. Nie wiem czemu wzięłam tylko jeden. Zdecydowałam się na Honey & Spice. Jest słodki, cynamonowy i bardzo przyjemny. Pobudza zmysły i relaksuje. Słodycz jest tu idealnie zbilansowana z korzennymi przyprawami. 


Komu mandarynki kojarzą się ze świętami ręka do góry! W Mandarin Cranberry dominuje wyraźnie ten pierwszy aromat. Na początku czuć wyłącznie same cytrusy, później zaczyna przebijać się kwaskowata żurawina. Liczyłam na wyraźniejszy żurawinowy zapach, ale trudno, ten też mi się podoba. 


Przy wyborze tego zapachu sugerowałam się świeczką i trochę się zawiodłam. Nie pachną tak samo, świeczka pachnie zdecydowanie lepiej. Ten wosk pachnie wiśniami (czy tam czereśniami) ale jakoś dziwnie, sztucznie. Po odpaleniu wyraźnie czuć tą sztuczność co jest największą wadą tego zapachu. Może to przez tą nadmierną słodycz. 

Pod nosem otworzyło mi się kolejne stoisko z Yankee Candle. Polazłam tam wczoraj, że niby powąchać (tak, tak) ale kupiłam 4 nowe zapachy. Grzecznie czekają na palenie. 
Nie mogę już chodzić do Galerii Bałtyckiej. Teraz po buły tylko do Lidla. 

23 komentarze :

  1. Tak polecacie te Yankee Candle, że chyba sama aż zainwestuje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno zazdroszczę Snowflake Cookie,niesamowity jest zapach Christmas memories!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam go do rozdania na blogu, które ogłoszę na dniach :D

      Usuń
  3. zazdroszczę Ci tych YC, mogłaś mi też trochę ich kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie palę Snowflake Cookie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. ja musze teraz dokupić następne *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeuroczy wygląda bloga, chyba mój ulubiony :D Aż chce się zostać na dłużej i na pewno to zrobię :)
    Pozdrawiam i przy okazji zapraszam na rozdanie u mnie ^^
    Oczywiście dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mandarin Cranberry i Black cherry są świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też ostatnio pisałam o tych woskach. I wkrótce znowu napiszę.

    Z Twoich mam tylko Honey & Spice, ale jeszcze go nie paliłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie składam zamówienie na YC, w koszyku już mam mandarin cranberry i honey&spice, mam nadzieję, że będę zadowolona tak jak Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Thanks for sharing this post.Nice post.
    Click Here...

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -