poniedziałek, 16 grudnia 2013

Przedświąteczna depresja?

Komentarzy : 31

Kilkanaście godzin temu wróciłam z Blogowigilii. Teoretycznie powinnam być teraz w świetnym nastroju. Jednocześnie powinnam cieszyć się, że za kilka dni mam wolne i będę siedzieć w rodzinnym domu, ubierać choinkę i przygotowywać świąteczne potrawy. Ale tak nie jest. Pierwsze podniecenie świętami powoli mija pozostawiając po sobie uczucie jakiejś dziwnej pustki. 
Śnieg w całości już stopniał a pogoda za oknem prawie wiosenna. Chyba czekają nas kolejne święta bez białego puchu. Nie cierpię takich świąt. Mam wtedy ochotę kupić bilet i polecieć gdzieś, gdzie na pewno będzie biało. 


Z każdej strony uderzają mnie propozycje świątecznych prezentów a ja dalej niczego nie zaplanowałam. Miliony osób w sklepach i kilometrowe kolejki do kasy zniechęcają do wyjścia na jakiekolwiek zakupy. W mieszkaniu mam sajgon i nawet nie bardzo wiem za co się zabrać, żeby to wszystko ogarnąć. Nie mam siły ani czasu na świąteczne porządki. Nawet moja mikrochoinka powoli ginie w tym rozgardiaszu. Najchętniej zagrzebałabym się w łóżku i całymi dniami oglądała seriale. 


Z drugiej strony z jakiegoś powodu czuję, że nie powinnam. Jakaś część mnie każe przyłączyć się do tego rozwrzeszczanego tłumu i szukać idealnych podarunków dla rodziny. Jakby o to w święta chodziło. Właściwie to nie do końca wiem o co chodzi z tymi świętami. Ja po prostu chcę odpocząć, leżąc na kanapie i podgryzając lukrowanego piernika. Bez większej głębi, bez nagłej miłości do całego świata i chęci czynienia dobra. 

Mam przedświątecznego doła. 
Pewnie jutro mi przejdzie.

31 komentarzy :

  1. Lubię święta, tą krzątaninę, szukanie prezentów, dekorowanie domu, jednak po kilku miesiącach pracy i nauki chciałabym wrócić do domu i odpocząć, a święta to podwójna praca, hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, a mi się już trochę nie chce.

      Usuń
  2. spoko, ja też mam przedświątecznego doła :) przejdzie!

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana, ja dzisiaj dzien spędziłam na bezskutecznym poszukiwaniu pracy... święta ze świadomością, że po nowym roku będę bezrobotna są straszne :/ nic się nie chce, niby człowiek ogarnia dom, piecze pierniki, słucha radia "na gwiazdkę",a z tyłu głowy ciągle myśl, że nie ma roboty.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja lubię święta, choinka, wypieki , mandarynki zjadane w kg i moja najbliższa rodzina :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam podobnie..i to pierwszy raz w moim życiu! zawsze przed Świętami byłam w genialnym nastroju, na chwilę obecną jakoś nie cieszą mnie tak, jak zwykle, bardziej przytłaczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też chyba mam tak pierwszy raz.

      Usuń
  6. Ja też tak miałam. I pomogła mi wizyta w kościele, szczere zastanowienie się nad sobą, nad tym że trzeba coś zmienić w sobie, a nie w wystroju domu. Bo na tym polegają Święta, jeśli chce się je przeżyć tak, jak się powinno, czyli z wiarą, nie z pieczeniem ciast, sprzątaniem domów i lataniem po sklepach.. tak jak się przyjęło. Wystarczy pomyśleć o tym, że do naszego życia przychodzi Ktoś ważny w tym czasie i do dla Niego powinniśmy zmieniać się w tych dobrych ludzi, kochających cały świat. I to nie tylko w Święta. Może za bardzo się rozwodzę, sama zresztą do niedawna widziałam w Bożym Narodzeniu jedynie zamieszanie, sztuczne życzenia, jedzenie, prezenty, zakupy i sprzątanie. A wystarczyło trochę pomyśleć :) Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że Twój nastrój ulegnie chociaż trochę zmianie przed tym pięknym czasem! I także liczę na to, że śnieg zawita do nas na Wigilię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeżywasz to co ja co roku. Nie wiem po co są święta. Nie widzę w nich nic ciekawego. A jednak czekam na nie co roku, żeby odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta mają swoją magię, ja je lubię :)

      Usuń
  8. Wszystkie przygotowania do świąt, presja wywierana na człowieka z każdej strony, aby te święta były jak najlepsze, a do tego wszystkiego tłoki w galeriach handlowych mogą człowieka przytłoczyć i stłamsić w nim całą radość, jaką powinno się czerpać z Bożego Narodzenia, z możliwości spędzenia czasu z najbliższymi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealnie Cię rozumiem... z jednej strony święta -niby czas dla rodziny, dla spotkań w miłym towarzystwie, dla dobrej atmosfery, a z drugiej zaś przedświąteczna gorączka, czasem wymuszone uśmiechy i stres czy wszystko wyjdzie tak jak powinno. A gdyby tak uciec gdzieś do chatki w górach i przy rozpalonym kominku, popijając gorąca czekoladę delektować się ciszą i spokojem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tak z całą rodziną zrobiliśmy rok temu. W domu spędziliśmy tylko wigilię a z samego rana pojechaliśmy w Tatry.

      Usuń
  10. Ja mam tak samo, dla mnie świąt właściwie mogłoby nie być ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta są potrzebne, nawet dla samej przerwy od zajęć.

      Usuń
  11. Świetny blog :) zapraszam do mnie przyda się trochę wsparcia :) Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie dopadła depresja jak zobaczyłam, ile wydałam na prezenty dla bliskich. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku na szczęście niewiele ;)

      Usuń
  13. w ogóle nie mam ochoty na te święta, nie chce ani choinki, ani prezentów, ani wigilii, ani sernika, no nic kompletnie nic, mogłabym zapaść w sen i obudzić się dopiero w styczniu to dla mnie byłoby najlepszym rozwiązaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. NIE LUBIE SWIAT!! i tego,ze niektorzy nie potrafia tego zrozumiec... nie kazdego musi fascynowac ubieranie choinki,pieczenie ciasteczek itp. Nie ubieram choinki od kilku lat juz,nic nie pieke,nie gotuje,oplatki tez sie dzielic nie bede,a swieta zamiast relaksowac sie musze cale poswiecic na nauke do kilku kolokwium+ zadania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to doskonale rozumiem, chociaż święta same w sobie uwielbiam. Opłatkowej tradycji też nie lubię

      Usuń
  15. Nie jestem jedyną Karolą z dołem <3 ostatnio pisałam o tym samym u siebie. Wczoraj na siłę kupowałam prezenty, które niespecjalnie mi się podobają, dzisiaj mam wigilijkę z przyjaciółkami, na której świąteczne będzie może jedynie wino, a w dodatku mam kolosa giganta w PIĄTEK, więc nie mam czasu piec pierników. No i co najgorsze - wiosna za oknem.
    Do bani z takimi świętami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem już po kolokwiach, więc zły nastrój mi mija. Ale dalej nie mam prezentów ani nawet ochoty na takie zakupy.

      Usuń
  16. Brak śniegu również mnie dobija, w tym roku jakoś nie jestem chętna do tych świąt :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też jakoś nie czuję w tym roku świąt i nie mogę się zebrać w sobie, żeby to wszystko jakoś złożyć do kupy :(

    OdpowiedzUsuń
  18. O tak, ja również chętnie poleniuchowałabym sobie. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała takie święta !

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam święta, ale z roku na rok czuję je coraz słabiej. Tym powodem jest na pewno pogoda i to WSZYSTKO związane ze świętami... Podpisuję się pod dwoma ostatnimi zdaniami i życzę Ci, abyś odpoczęła w ten wolny czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda zupełnie nieświateczna i ciężko przez to wbić się w ten nastrój.

      Usuń
  20. Wiesz, miałam podobnie. Zresztą nadal jeszcze mam takie gorsze myśli.. Pogoda beznadziejna jak na święta, przede mną jeszcze tyle przygotowań, a czasu tak mało. Najchętniej przespałabym te dni.. Ale z drugiej strony przecież uwielbiam święta. Oby do Wigilii mi to przeszło.

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -