sobota, 23 listopada 2013

Miłości nie będzie - puder sypki z MUA.

Komentarzy : 18

Kiedyś bez pudru nie wyobrażałam sobie żadnego makijażu. Teraz lubię go po prostu mieć, bo czasem mam dni, gdy mocniej się świecę. Transparentny puder z MUA kupiłam, gdy skończył mi się dość przyzwoity produkt Affinitone. Pomyślałam, że spróbuję, bo w końcu nie kosztuje dużo a oprócz matowienia ma utrwalać makijaż. Jeśli jesteście ciekawe, czy działa tak, jak obiecuje producent, przeczytajcie całą recenzję. 

Zamówiłam go z UK, bo jeszcze kilka miesięcy temu produkty tej marki nie były dostępne w Polsce. Teraz bez problemu można dostać go w kilku drogeriach internetowych. 


Opakowanie jest porządne, dlatego bez obaw można wrzucić go do torby i zabrać na wakacje. Porządnie zakręcone nie otworzy się samo i nie zabrudzi nam zawartości walizki. Nie próbowałam nim rzucać, ale jeśli go znienawidzicie i postanowicie zrzucić go z piątego piętra to dajcie znać. 


Skład jak widzicie jest wyjątkowo prosty. Jest tam talk, mika oraz krzem, które odpowiadają za matowienie skóry. Niestety krzem w połączeniu ze światłem fleszy powoduje efekt białej twarzy na zdjęciach. Parabeny pełnią rolę konserwantów. Nie jestem zwolenniczką stosowania parabenów w kosmetykach, które mają bezpośredni kontakt ze skórą i pozostają na niej przez kilka godzin. 

Przejdźmy teraz do najważniejszego, czyli samego działania produktu. Od razu po nałożeniu wygląda bardzo przyzwoicie i jest zupełnie niewidoczny. Niestety jest to dość krótkotrwały efekt, bo nie matuje na długo. Miało być 'matte perfect' a jest 'nothing perfect'. W porównaniu do innych pudrów, których używałam jest dość kiepski. Nie wypływa też w żaden sposób na trwałość makijażu. Bez względu na to, czy używałam go czy nie, podkład trzymał mi się twarzy mniej więcej tak samo. Być może porównując cenę do jakości nie jest to najgorszy produkt, ale mnie nie zadowala. 


Leży teraz smętnie na półce pośród zapomnianych kosmetyków i czeka na wyrok. Nie wiem co z nim zrobię. Opakowanie jest duże, więc zużyłam może 10%. Najwyżej przerobię go na suchy szampon czy coś. Macie jakieś pomysły na to, co niestandardowego można zrobić z pudrem? 


18 komentarzy :

  1. uuu, słabizna ... a już myślałam, że jak z MUA to na pewno fajny, no niestety jednak nie

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nigdy nie miałam żadnego kosmetyku MUA. ale chyba nic nie tracę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. słabiutki ten puder, ja mam cerę tłustą, więc zależy mi na długotrwałym macie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam i nie mam zamiaru go wypróbować po Twojej recenzji. Potrzebuję pudru, który będzie matował moją twarz na długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Rimmelowy Stay Matte tak działa. Ewentualnie 2 psiknięcia Kryolanu i masz mat przez całą imprezę.

      Usuń
  5. a swego czasu zastanawiałam się nad nim...

    OdpowiedzUsuń
  6. zawsze możesz spróbować zrobić z niego róż. ja używam pudru z biochemii urody ,genialny produkt i ze szczerego serca polecam:) z przyjemnością obserwuję i będę tutaj często zaglądać

    OdpowiedzUsuń
  7. Używałam pudru Anabelle Minerals, ale już mam dość pudrów sypkich, bo AM powoduje u mnie okropny wysyp:/

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam go ale polecam Ci puder ryżowy Paese:)
    a ten przerób faktycznie na "suchy szampon":)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -