sobota, 19 stycznia 2013

Mój hit: BingoSpa - cynkowa maska do twarzy - aloes ● len ● rumianek

Komentarzy : 17
W tej recenzji chciałabym Wam polecić pewien produkt, który zamówiłam dosyć spontanicznie, podczas Dnia Darmowej Dostawy. Nie czytałam jej recenzji, spojrzałam tylko na skład. Do rzeczy, jeśli ten krótki opis Was zachęcił, zapraszam do dalszego czytania. 


Marka: Bingo
Pojemność: 150 g
Cena/Dostępność: 12 zł - BingoSklep lub inna drogeria internetowa
Kolor produktu: biały
Konsystencja: pasta
Zapach: brak


Co obiecuje producent?

Cynkowa maska do twarzy BingoSpa ułatwia oczyszczanie skóry z nagromadzonego sebum, przywraca jej naturalne pH, ściągają nadmiernie rozszerzone pory, łagodzą stany zapalne, zmniejszają skłonność skóry do powstawania zaskórników. Tlenek cynku to skuteczny środek w przypadku drobnych uszkodzeń skóry, oparzeń, trądziku młodzieńczego.

Wyciąg z aloesu, rumianku i lnu zapewnia intensywnie nawilżenie skóry, łagodzi podrażnienia i zapobiega wysuszaniu naskórka. 



Pełny opis dostępny TUTAJ



Skład i analiza

Aqua, Zinc Oxide, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Aloe Extract, Linum Usitatissimum Seed Extract, Matricaria Extract, Citric Acid, DMDM-Hydantoin, Methyl Paraben, Ethyl Paraben.

Skład maski jest bardzo prosty i zbudowana jest ona właściwie na cynku a dokładniej, na tlenku cynku (Zinc Oxide). Producent w swoim opisie wyczerpująco opisuje właściwości cynku, więc nie będę ich tu przytaczać. 



Dalej znajdziemy w składzie mieszankę emolientu z emulgatorem, oraz kolejny emolient, mają one za zadanie utrzymywać odpowiednią konsystencję produktu. W przeciwnym przypadku byłby on zbyt tępy i słabo się nakładał. Z kolei glikol propylenowy zapobiega wysychaniu całej mieszanki. 
Ekstrakty stanowią jedynie 2,5% maski i nie mają szansy zadziałać tak, jakby miały szanse będąc w wyższym stężeniu. O ich właściwościach również wypowiada sie producent. 
Jedyny nieprzyjemny składnik tej maski to DMDM-Hydantoin, jest on silnie drażniący z racji bycia pochodnym formaldehydu. Pojawiają się też parabeny, ale jeśli chodzi o mnie, to w produkcie, który stosuje 1-2 w tygodniu, w dodatku przez kilkanaście minut są one akceptowalne. 

Moja opinia

Tak jak pisałam, zamówiłam ją w szale DDD, więc podchodziłam do niej bez wyrobionego w głowie zdania. 

Po otrzymaniu paczki moją pierwszą myślą było - 'oj, sporo tego'. 150g maski to duża ilość, nawet dla osób regularnie używających tego typu produktów. 
Staram się nakładać ją 2 razy w tygodniu, a ubyła mi centymetrowa warstwa. Podejrzewam, że moja siostra dostanie odlewkę. Oczywiście poza wydajnością produkt ten ma szereg innych zalet. 


Przyjrzyjmy się teraz nieco jej działaniu. Sama aplikacja należy do średnio przyjemnych, porównywalna do nakładania białej pasty do zębów na twarz. Zapach jest przeze mnie ledwo wyczuwalny, z racji studiów jestem przyzwyczajona do tych 'aromatów'. W kilka sekund po nałożeniu odczuwam lekkie pieczenie twarzy więc spryskuje całość hydrolatem - to pomaga. Winowajcą wydaje się być cynk, ale w składzie istnieją jeszcze 2 potencjalne podrażniacze. 
Maseczkę trzymam na twarzy ok 10 minut i zmywam wodą. Co ukazuje się moim oczom? Wygładzona skóra ze zwężonymi porami - ten efekt utrzymuje się w ciągu kolejnych dni, dla mnie to ogromny plus. Moja skóra po tej masce jest lekko rozjaśniona, lekko zaróżowiona i wygląda po prostu zdrowo. Produkt goi wszelkie zmiany trądzikowe. Zdarzyło mi się nałożyć małą ilość na krostkę, zostawić na noc a rano wszystko było podgojone. Brakowało mi takiego cynkowego kopa. A ta maska świetnie się spisuje. Nawet to początkowe pieczenie nie jest mi straszne. 


Dużym plusem jest też cena maski. Za 150g płacimy 12 zł. Drogeryjne, szaszetkowe maski często kosztują ok 3 zł za 10g, co przy 150g dałoby 45zł. 


Moja ocena:

Nie wiem jednak czy kupię ją ponownie. Z pewnością będzie mi służyła długi czas a po tym na pewno będę chciała przetestować coś innego. 



17 komentarzy :

  1. przydałaby mi się taka :D i jest stosunkowo tania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy o niej slyszalam, moze sie skusze, przydalaby mi sie taka

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę "cynkowa" trochę mnie przeraża szczególnie że ostatnio mam wysuszoną buzię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie można kupić ich produktów w drogeriach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, czasem w małych drogeriach się coś trafi, może z czasem te produkty będą bardziej dostępne.

      Usuń
  5. Ja ostatnio zraziłam się do masek z bingo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja testowałam ze 100% olejem sojowym i w zasadzie nic wyjątkowego nie wniosła :<

      Usuń
  6. słyszałam właśnie o cynkowych właściwościach ;D może się za nią rozejrzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie szukałam opinii o tej masce bo zamierzam kupić i Twoja recenzja podoba mi się. Zamawiam :)

    Pozdrawia i zapraszam do siebie. http://12nowelepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym wyprobowała, ale w mojej okolicy nigdzie nie ma produktow bingo spa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też nie, dlatego zamawiam je zawsze przez internet.

      Usuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -