środa, 23 października 2013

OjKarola w kuchni czyli tarta ze skorzonerą

Komentarzy : 16

Pewnie właśnie zastanawiacie się z czym jest właściwie ta tarta. Jakiś czas temu i mi nazwa skorzonera była zupełnie obca. A później odwiedziłam moją babcie. W jej ogródku rośnie wszystko. Zainteresowały mnie długie zielone liście przypominające bardziej rośliny ozdobne. Okazało się, że to właśnie skorzonera zwana też wężymordem. Tata chwycił łopatę i wykopał kilka korzeni. W lodówce znalazłam ciasto francuskie i tak powstała tarta. 

Tak właśnie wygląda wykopana i umyta skorzonera. Bardziej przypomina gałęzie niż coś jadalnego. W każdym razie nie zachęca do konsumpcji. 


A tak prezentuje się po obraniu. Przypomina pietruszkę, ale w przeciwieństwie do niej wydziela lepki sok podczas obierania. Z czasem ciemnieje, dlatego należy wykorzystać ją od razu lub wadzić do miski z wodą i sokiem z cytryny. 

Składniki:
  • kilka korzeni skorzonery 
  • ciasto francuskie
  • masło lub olej
  • boczek 
  • natka pietruszki 
  • 2 jajka
  • kwaśna śmietana
  • garść startego sera
  • przyprawy 

Zaczynamy od podsmażenia obranej i pociętej na mniejsze części skorzonery. Ja użyłam do tego celu masła. Trzymamy ją na patelni aż będzie miękka czyli mniej więcej 10 minut. 

W międzyczasie wyklejamy żaroodporne naczynie ciastem francuskim a na drugiej patelni podsmażamy boczek. Boczek można zastąpić kiełbasą lub kawałkiem szynki, co kto lubi. 
Gdy skorzonera zrobi się miękka, przekładamy ją wraz z boczkiem do formy z ciastem francuskim. Całość posypujemy natką pietruszki. 


Teraz musimy przygotować masę, którą zalejemy tartę. Do naczynia wbijamy 2 jajka, dodajemy niecałą szklankę śmietany, żółty ser i przyprawy. Dokładnie mieszamy i zalewamy nią tartę. 

Wstawiamy tartę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 20 minut. Czekamy chwilę aż przestygnie i możemy się nią zajadać. 



Skorzonera nie ma wyraźnego smaku. Według mnie jest połączeniem białych szparagów i pietruszki. Nie jest też włóknista, wręcz przeciwnie, jest bardzo delikatna. Mi, fance tart na słono ta wariacja na temat skorzonery bardzo odpowiadała. Można oczywiście podawać ją jako dodatek do mięsa, podsmażoną na maśle lub zapieczoną w sosie serowym. 

16 komentarzy :

  1. smakowicie wygląda, ja bym dodała jeszcze żółty ser, żeby się taaaaaaaak ciągło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był żółty ser! ale nie za dużo, bo jest kaloryczny :D

      Usuń
  2. Niue słyszałam. a tym bardziej nie jadłam jeszcze tego dania. Ale wygląda smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda smacznie, wyglądem nawet z lekka pizzę przypomina, oj zjadłabym :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda bardzo apetycznie i chętnie spróbowałabym skorzonery!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jadłam nigdy tego sko...sko...coś:P ale jak smakuje jak pietruszka to nie dla mnie. Nie cierpię pietruszki:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bliżej jej do szparagów, ale coś z pietruszki też ma.

      Usuń
  6. Wygląda zachęcająco, nigdy czegoś takiego nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że równie apetyczne byłoby na kruchym słonym spodzie :)
    Ciekawe, czy można takie rosnące cudo znaleźć gdzieś w trójmiejskich sklepach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno, ale kruche ciasto już trzeba wyrabiać samemu :p

      Usuń

Proszę nie zostawiać linków nie mających związku z tematem wpisu. Komentarze takie uznawane są za SPAM i usuwane.

Instagram

Śledź mnie mailowo

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © OjKarola.pl - blog lifestylowy -